PARYŻ COP21


Plany ograniczenia emisji UE, Chin, USA i Rosji? Nieodpowiednie lub ledwie przeciętne

2015-04-20
galeria
Rozstrzygająca konferencja klimatyczna w Paryżu już za 8 miesięcy. Jednak to, co dziś proponują światowe potęgi, nie pozwoli nam zahamować ocieplenia na bezpiecznym poziomie.

Do końca marca państwa biorące udział w negocjacjach miały przedstawić swoje plany ograniczenia emisji CO₂ po roku 2020. Owe „wkłady krajowe” do nowej umowy klimatycznej (Intended Nationally Determined Contributions – INDCs) będą podstawą rozmów w stolicy Francji.

Odzew był nader mizerny. Zaledwie garstka krajów zmieściła się w terminie. Swoje „wkłady krajowe” zaprezentowały Szwajcaria, Unia Europejska, Norwegia, Meksyk, USA, Gabon i Rosja.

Pozostałe plany powstaną w nadchodzących miesiącach, niektóre pewnie w ostatniej chwili, tuż przed paryskim szczytem. To uniemożliwia porównanie ich jakości jeszcze przed konferencją.

Nie jest dobrze

Czy już złożone deklaracje odpowiadają oczekiwaniom klimatologów? Czy przyczynią się do zatrzymania ocieplenia na bezpiecznym poziomie 2˚C? Czy są sprawiedliwe wobec krajów biednych i najmocniej narażonych na skutki ocieplenia?

Na te pytania odpowiada inicjatywa Climate Action Tracker (CAT), utworzona przez 4 prestiżowe ośrodki badawcze: Climate Analytics, Ecofys, NewClimate Institute oraz Potsdam Institute for Climate Impact Research.

Naukowcy z CAT poddali analizie większość przedłożonych planów. Uwzględnili również deklaracje Chin oraz Japonii – już znane, choć jeszcze nie przedstawione formalnie na forum ONZ.

„Wkłady krajowe” oceniono w skali: nieodpowiedni – przeciętny – wystarczający – modelowy. Większość z nich uzyskała notę „przeciętną” (INDC Szwajcarii, UE, Norwegii, USA, Chin, Meksyku). Dwa zostały uznane za „nieodpowiednie” (kontrybucje Rosji i Japonii).

W obecnym kształcie owe plany nie pozwolą nam zahamować wzrostu temperatur poniżej progu 2˚C – chyba że wiele innych krajów zrobi więcej, niż wynika z ich możliwości i historycznych emisji. Gdyby wszystkie 196 „wkładów krajowych” uzyskało notę „przeciętną”, szansa na zatrzymanie ocieplenia na poziomie 2˚C byłaby niewielka.

Grozi nam najpoważniejszy kryzys w historii ludzkości. 8 miesięcy to niewiele, by dać nowemu klimatycznemu traktatowi moc, ambicję i wigor wystarczające, by powstrzymać to, co najgorsze. Panie i panowie negocjatorzy, bierzcie się do roboty!

Marta Śmigrowska, Chrońmy Klimat