Energetyka


ClientEarth do nowej prezes PGE GiEK: „Złoczew” trzeba porzucić, zanim stanie się drugą „Ostrołęką C”

2020-06-08
galeria
Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi wysłała do nowej prezes PGE GiEK, Wioletty Czemiel-Grzybowskiej, list z apelem o formalne odstąpienie od projektu budowy kopalni „Złoczew”. Apel jest reakcją na komunikat GDOŚ, która poinformowała o kolejnym, już dziewiątym, przesunięciu terminu wydania pozwolenia środowiskowego dla kontrowersyjnej inwestycji.

Według oficjalnego komunikatu GDOŚ nowy termin udzielenia pozwolenia to 31 sierpnia 2020 r.

W swoim liście ClientEarth domaga się definitywnej rezygnacji z planów budowy kopalni węgla brunatnego „Złoczew” i złożenie przez spółkę PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna wniosków o umorzenie toczących się postępowań administracyjnych. Aktualnie spółka stara się o decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla kopalni oraz o pozyskanie koncesji na wydobycie węgla brunatnego ze złoża „Złoczew”.

Fundacja wskazuje na liczne ryzyka społeczne, prawne, ekonomiczne, i środowiskowe, którymi obciążona jest inwestycja. Przeciwko kopalni „Złoczew” protestuje społeczność lokalna, bo jej budowa oznacza wysiedlenie ponad 3 tysięcy mieszkańców z 33 miejscowości.

Budowa “Złoczewa” to dla PGE GiEK, spółki córki PGE, również obciążenie finansowe rzędu ok. 10-15 mld zł. Według analiz Instytutu Ekonomii Energii i Analiz Finansowych (IEEFA), inwestycja zagrozi płynności finansowej PGE. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę najgorsze w historii wyniki finansowe spółki i to, jak osłabia ją zamrożenie gospodarki związane z kryzysem epidemiologicznym.

To, jak ryzykowne byłoby inwestowanie w „Złoczew” potwierdzają ostatnie decyzje innych spółek energetycznych. Dziś Enea i Energa zakomunikowały, że porzucają plany budowy bloku węglowego „Ostrołęka C” – inwestycji, na którą wydały dotychczas łącznie ponad miliard złotych. Mają na to wpływ zmiany regulacyjne w UE, odchodzenie banków od finansowania projektów węglowych i przejęcie kontroli nad Energą przez PKN Orlen, którego strategia zakłada realizację inwestycji nisko- i zeroemisyjnych.

Nie wiadomo też, czy na węgiel ze „Złoczewa” będzie w ogóle popyt. Także Elektrownia Bełchatów, którą miałaby zasilać nowa kopalnia, jest w coraz gorszej sytuacji finansowej. Dotychczas silnie dofinansowywana – nawet 10% przychodów w latach 2013-2018 dostarczały dotacje publiczne – po 2025 r nie będzie mogła otrzymywać pomocy ze strony państwa.

„Po rekordowej utracie wartości aktywów węglowych PGE - tuż przed pandemią - i przywróceniu wartości części aktywów OZE, wyraźnie widać, gdzie jest właściwy kierunek ekspansji spółki. W tej chwili dobro PGE GiEK oraz środowiska i społeczności lokalnej idą ze sobą w parze. Pozbywanie się aktywów węgla brunatnego przez PGE i porzucenie planów wydobywania tego surowca to pilne i oczywiste decyzje, których oczekujemy od odpowiedzialnego zarządu” – komentuje Monika Sadkowska z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Fundacja podkreśla, że PGE GiEK odgrywa też ważną rolę w sprawiedliwej transformacji regionu. Kilka dni temu Komisja Europejska zaproponowała Polsce na ten cel aż 8 mld euro. Województwo łódzkie z powodu Elektrowni Bełchatów przekracza krajową średnią we wskaźniku emisyjności aż trzykrotnie, a więc mogłoby liczyć na największe wsparcie z Funduszu.

Im wcześniej PGE GiEK zadeklaruje porzucenie decyzji o budowie kopalni „Złoczew” i zamykaniu bloków węglowych w swoich elektrowniach, tym więcej czasu będzie miał region i jego mieszkańcy na opracowanie Terytorialnego Planu Sprawiedliwej Transformacji i ubieganie się o środki unijne na jego realizację.

 

Źródło: Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi